Strona głównaPortal głównyPomocSzukajZaloguj sięRejestracja

Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 05, 2010, 08:04:30

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj

News
Mazury zbliżają się coraz większymi krokami, lody puszczają, 22 kwietnia Wataha rusza na podbój GRU.

Stats
2451 wiadomości w 123 wątkach, wysłane przez 31 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Rawdan
+  Samodzielna Grupa Rozpoznawcza "Wataha"
|-+  Wataha
| |-+  Natura
| | |-+  O rodzimej żmii naszej
« poprzedni następny »
Strony: [1] Do dołu Drukuj
Wątek: O rodzimej żmii naszej  (Przeczytany 39 razy)
entrop
Administrator
Członek stada

Zjadacz światów


« : Lipiec 18, 2010, 10:39:50 »

Ponieważ wszyscy trochę podróżujemy, zwłaszcza po Polsce i Europie, należy pamiętać o zagrożeniach czyhających na nieuważnych turystów. O ile jeszcze zostanie stratowanym przez stado żubrów, lub rozszarpanym przez białostockiego niedźwiedzia polarnego ma małą szansę na zaistnienie, to atak żmii jest o wiele bardziej prawdopodobny. Nauczymy się zatem rozpoznawać to zło i unikajmy go gorliwie.

źródło: http://zdrowie.flink.pl/ukaszenie_zmii.php

Ukąszenie żmii zygzakowatej

Żmija zygzakowata (nazwa łacińska Vipera berus) jest jadowitym wężem zamieszkującym niemal całą Europę, w tym znaczne tereny Polski. Można je spotkać na odsłoniętych pagórkach, na łąkach, w polu miedzy rzędami, na składach drewna. Szczególną ostrożność należy zachować wędrując po nasłonecznionych leśnych polanach i przecinkach, gdzie żmije lubią się wygrzewać. Ulubione kryjówki żmij to także nory, rumowiska skalne, przestrzenie między korzeniami drzew, stosy kamieni. Nie jest gatunkiem agresywnym, ani też bardzo jadowitym, ale jej ukąszenie może być groźne, zwłaszcza dla dzieci i osób starszych.

Jak wygląda żmija?
Żmiję rozpoznać można po charakterystycznym wyglądzie. Jej długość wynosi około 60 cm, czasem zdarzają się dłuższe. Jej ubarwienie jest zmienne: najczęściej spotykane są osobniki z szarym lub brązowym grzbietem, z wyraźnie zaznaczoną zygzakowatą czarną wstęgą ciągnącą się od karku do końca ogona. Czasem można się natknąć także na osobniki zupełnie czarne. Tak zwana „miedzianka” (ta nazwa funkcjonuje w niektórych regionach kraju), to również żmija zygzakowata – to ten sam gatunek. Oko żmii ma pionową źrenicę i to właśnie odróżnia tego gada od wszystkich innych węży. Lepiej jednak nie zaglądać żmii w oczy i powoli się od niej oddalić.

Żmija atakuje człowieka tylko wtedy, gdy czuje się zagrożona.
Żmije nie atakują aktywnie człowieka i niebezpieczne mogą być tylko w przypadku bezpośredniego zetknięcia – w obronie własnej. Polują na małe ssaki (ryjówki, krety, myszy), na żaby, jaszczurki, pisklęta ptaków, owady. Z reguły zwierzę to ucieka przed ludźmi, choć czasem, po chłodnej nocy może być odrętwiałe i nie reagować ucieczką. Zaskoczona żmija, gdy poczuje się zagrożona, gdy będzie przez człowieka atakowana, osaczana – może ukąsić. Podobnie się zachowa, jeśli ktoś niechcący ją nadepnie, lub na niej usiądzie.

Jak unikać ukąszenia?
Znając zwyczaje żmij można znacząco ograniczyć ryzyko ukąszenia stosując pewne zasady bezpieczeństwa:
  • Nie należy dotykać żmij - należy je zostawić w spokoju i pozwolić im żyć (są objęte ochroną). Należy wycofać się powoli i bez paniki.
  • Należy uważać, gdzie się siada - miło jest odpocząć na słonecznej polance, na przewróconym pniu pod miedzą. Pamiętać jednak trzeba, ze ta polanka jest także ulubionym miejscem odpoczynku żmij. Trzeba dokładnie obejrzeć takie miejsca.
  • Idąc w miejsce, gdzie można spodziewać się obecności żmij, należy zakładać buty za kostkę. W razie przypadkowego nadepnięcia na żmiję pozwoli to uchronić się przed jadowitym ugryzieniem. Żmija najczęściej atakuje w takich wypadkach na wysokości kostki.
  • Pilnowanie i edukacja dzieci. Żmije są spotykane nawet blisko domów. Trzeba więc wytłumaczyć dziecku, że nie należy dotykać i drażnić wygrzewających się na kamieniu węży (nieznanych zwierząt w ogóle).
  • Gdy żmija pojawia się niedaleko domu, dobrze jest wykaszać trawę z pewnym „marginesem” bezpieczeństwa, usuwać kamieniska, nie robić skalnych ogródków (żmija lubi robić kryjówki między kamieniami). Gdy to niebezpieczne zwierzę zadomowi się w miejscu obecności człowieka, pomóc mogą strażacy, którzy zajmują się podobnymi sprawami, np. usuwaniem gniazd os i szerszeni.

Ukąszenie.
Niestety zdarzają się ukąszenia. Po ukąszeniu na skórze pozostają dwie charakterystyczne ranki, w miejscu gdzie wbite były zęby jadowe. Żmija wprowadza do organizmu osoby ukąszonej działający toksycznie i alergicznie jad, powodujący między innymi rozpad krwinek czerwonych, zaburzenia krzepnięcia krwi, uszkadzający śródbłonek naczyń. Jad żmii jest najsilniejszy wiosną (najbardziej stężony). Nie każde ukąszenie żmii jest związane z wprowadzeniem jadu do organizmu człowieka. Zdarzają się tak zwane „suche ukąszenia”, kiedy jad nie jest wprowadzany do ciała (oczywiście rzadko). Nawet martwe węże mogą ukąsić do kilku godzin po swojej śmierci!

Objawy i przebieg.
Typowym objawem wprowadzenia jadu jest wyraźny obrzęk w miejscu ukąszenia. Towarzyszy mu ból, a obrzęk stopniowo narasta i może utrzymywać się nawet parę tygodni. U około 20-25% ukąszonych występują nasilone objawy ogólne takie jak poty, zawroty głowy, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, podwyższenie temperatury ciała. W ciężkich zatruciach występuje wstrząs objawiający się osłabieniem, bladością, uczuciem zimna, przyspieszeniem akcji serca i spadkiem ciśnienia krwi. Śmiertelność po ukąszeniu żmii jest oceniana na ok. 1%.

Wezwij karetkę.
Każdy przypadek ukąszenia przez żmiję wymaga pilnej pomocy lekarskiej. Leczeniem z wyboru przy nasilonych objawach jest podanie surowicy przeciw jadowi żmii. Surowica taka jest dostępna w większości Oddziałów Ratunkowych.

Leczenie domowe.
Bezpośrednio po ukąszeniu przez żmiję należy zachować spokój; gdy ukąszone jest dziecko – trzeba je maksymalnie uspokoić (bardzo ważne!). Kończynę, na której jest ukąszenie należy unieruchomić, także sam ukąszony powinien przebywać w spoczynku, ponieważ ruch (praca mięśni) przyspiesza wchłanianie jadu. Dawniej zalecano, by powyżej ukąszenia założyć opaskę uciskową – według najnowszych wytycznych nie należy tego robić. Miejsce ukąszenia należy (o ile jest to możliwe) umyć wodą z mydłem i obłożyć lodem. Nie należy przemywać spirytusem – powoduje on koagulację (zasklepienie) tkanek, przez co jad nie może swobodnie wypływać z rany. Istniejące w powszechnej świadomości ludzi zalecenie nacięcie miejsca ukąszenia i odsysanie krwi z jadem nie ma żadnego uzasadnienia medycznego w przypadku żmii zygzakowatej. Zdaniem większości autorów postępowanie takie może nawet przynieść więcej szkód niż pożytku.

Leczenie specjalistyczne.
Obejmuje podanie surowicy przeciw jadowi żmii, po uprzedniej próbie uczuleniowej – małą dawkę surowicy podaje się śródskórnie, jeśli po 10-20 min. pojawi się bąbel i zaczerwienienie oznacza to uczulenie na surowicę i nie można jej podać. Ponadto leczenie obejmuje profilaktykę przeciwtężcową, podanie antybiotyków, leków przeciwuczuleniowych (antyhistaminowe). Ponadto podawane mogą być inne leki w zależności od stanu ukąszonej osoby (monitorowanie parametrów krzepnięcia, ciśnienia krwi, stan ukąszonej kończyny itp). W ciężkiej reakcji anafilaktycznej (uczuleniowej) podawane są adrenalina, glikokortykosteroidy, przetaczane płyny.

Powyższy artykuł ma jedynie charakter informacyjny, charakteryzujący żmiję zygzakowatą oraz przybliżający medyczne aspekty związane z ukąszeniem przez tego gada. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy zwrócić się po poradę do lekarza.[/list]
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2010, 10:43:00 wysłane przez entrop » Zapisane

Białystok

Not all who wander are lost
~J.R.R. Tolkien
Wolv
Administrator
Przewodnik stada

Wilk Bardzo Zły


« Odpowiedz #1 : Lipiec 18, 2010, 01:39:50 »

Istniejące w powszechnej świadomości ludzi zalecenie nacięcie miejsca ukąszenia i odsysanie krwi z jadem nie ma żadnego uzasadnienia medycznego w przypadku żmii zygzakowatej. Zdaniem większości autorów postępowanie takie może nawet przynieść więcej szkód niż pożytku.
I to nie tylko ratowanemu, ale i ratującemu <jeśli to on zabiera się za ssanie>. Większość z nas ma w jamie ustnej mini-ranki, o istnieniu których nie mamy pojęcia, a przez które jad może dostać się również do krwiobiegu ratującego. I zamiast jednego zatrutego, będzie dwóch. Poza tym nigdy do końca nie wiadomo co ratowany nosi we krwi. Lepiej nie ryzykować i nie bawić się w Rambo.

Post bardzo a propos, bo już nawet zdażyło nam się spotkać żmijkę na borneńskim wypadzie, niedaleko śluzy.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2010, 01:41:38 wysłane przez Wolv » Zapisane

Warmia i Mazury Miasta-Widma Roztocze i Lwów Międzyrzecki Rejon Umocniony Czarnobyl Białystok Lubawka

Przychodzimy na świat samotni i tak samo odchodzimy. Czas, który jest nam dany, czas na przyjaźń, miłość, naukę - to jest w życiu najwyższą wartością.
Abadon
Sprzątaczka
Administrator
Przewodnik stada


« Odpowiedz #2 : Lipiec 18, 2010, 09:29:25 »

Ano zdarzyło się, jednak ze wstępem się nie zgodzę - jeśli policzyć ile razy natknąłem się na jelenia, dzika i żmiję, wyjdzie bardzo podobnie. I jeśli mam być szczery - wolę atak żmii niż dzika.

W sumie część artykułu poświęcona zachowaniom w obecności gada daje się zastosować do wszystkich zwierzaków - nie drażnić, nie straszyć, nie podchodzić...
Jedynie te Białostockie polarne misie są mniej groźne Mrugnięcie
Zapisane

Warmia i Mazury Miasta-Widma Roztocze i Lwów Czarnobyl Białystok

Wszystko trzeba robić tak prosto, jak to tylko jest możliwe, ale nie prościej.
Strony: [1] Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Amber design by Bloc | XHTML | CSS