Strona głównaPortal głównyPomocSzukajZaloguj sięRejestracja

Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Wrzesień 06, 2010, 05:19:15

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj

News
Mazury zbliżają się coraz większymi krokami, lody puszczają, 22 kwietnia Wataha rusza na podbój GRU.

Stats
2452 wiadomości w 123 wątkach, wysłane przez 31 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Rawdan
+  Samodzielna Grupa Rozpoznawcza "Wataha"
|-+  Wyprawy
| |-+  Plany
| | |-+  Słowacja
« poprzedni następny »
Strony: [1] Do dołu Drukuj
Wątek: Słowacja  (Przeczytany 816 razy)
Wolv
Administrator
Przewodnik stada

Wilk Bardzo Zły


« : Maj 22, 2009, 12:11:22 »

Wrzucam pierwotne program i wyliczenia jako bazę dla dalszych dyskusji nad wyjazdem na Słowację.

Cytat: Wolv
Transport
Najbardziej pożądanym transportem będzie w tym wypadku samochód - tak ze względu na to, że zakładam wypady w różne punkty Słowacji, jak i w związku z tym, że już przy trzech osobach na auto ta opcja jest najbardziej opłacalna. Optymistycznie zakładam, że uda się znaleźć kierowcę z bryką i nie będzie trzeba kombinować ze słowacką komunikacją publiczną.

Program:

Piątek:

Zbieramy się rano we Wrocku i ok. 9:00 ruszamy w drogę. W okolicach 10:30 przekraczamy granicę czeską, w okolicach południa - słowacką. Lądujemy w Trenczynie, gdzie spędzamy miłe popołudnie na zwiedzaniu tamtejszego zamku - w tym jego dziedzińców i sal, Studni Miłości, wystawy portretów szlacheckich, kolekcji dawnej broni, herbów i dokumentów, narzędzi tortur i rzeczy znalezionych przez lata we wspomnianej wyżej studni. Wycieczki po wnętrzach odbywają się obowiązkowo z przewodnikiem, mniej więcej co godzinę. Koszt - 85 sk. Jeśli zostanie nam jeszcze trochę czasu, poszlajamy się po trenczyńskiej starówce, może coś wtrząchniemy i ruszymy dalej. Rozbijemy się z namiotami albo w okolicach miejscowości Dolna Krupa, albo miejscowości Casta.

Za pierwszą przemawia to, że w Pałacu w Dolnej Krupie bywał Beethoven, przyjaźniący się z władającą tymi włościami rodziną Brunsvików <podobno kochał sie w Teresie Brunsvik>. Powiadają, że właśnie w Dolnej Krupie napisał Sonatę Księżycową opus 27. Do zobaczenia jest tam pałac Brunsvików, park pałacowy z wielkimi różanymi rabatami i wystawa poświęcona Beethovenowi <40 sk>. No i do Jaslovskich Bohunic i tamtejszej elektrowni jest z Krup jakieś 10-15 km.

Za drugą przemawia to, że Casta stanowi część Małokarpackiego Regionu Winnego, więc można tam znaleźć prywatne piwnice i tanio spróbować i nabyć lokalne wino, 2 km od Casty leży zamek Cerveny Kamen, a w nim m.in. wystawy zabytkowych mebli, broni, Salla Terena ze sztuczną grotą, wodospadem i fontanną, zamkowa apteka z zabytkowym wystrojem, kaplica i inne - całość za 100 sk. A w okolicy ponadto winiarnia i dwór sokolników. No i Casta to dobry punkt wypadowy na Małe Karpaty. Ale i z Krupy damy radę.

Jak głosi przewodnik Bezdroży cena za miejsce na polu namiotowym nie powinna przekroczyć 60 sk za noc i tego zamierzam się trzymać przy szukaniu informacji w lokalnych informacjach turystycznych. Chyba, że chcemy iść na pełny gaz i przespać te cztery noce na dziko - ale wtedy trzeba się liczyć z ewentualnymi nieprzyjemnościami. Tak, czy inaczej sprawa rozbija się o to, czy wolimy być romantyczni i muzyczni, czy zamkowi i pełni wina.

Spędzamy miły wieczór na integracji i na tym piątek się kończy.

Opcja: Możemy dodatkowo po drodze uderzyć na Terchową, nie wiem jednak czy nam się to opłaca - dla zobaczenia wielkiego posągu Janosika i świadomości, że byliśmy w jego wiosce musimy dodać ponad 200 km do przejechanej trasy.

Sobota:

Przy sobocie śmigniemy sobie do Jaslovskich Bohunic i łykniemy nieco radów. Jak głosi TA stronka nie tylko można sobie elektrownię obejrzeć z zewnątrz, ale również wejść do środka i zostać oprowadzonym. W dodatku za friko! Ciekawe jednak jest to, że na polskiej wersji serwisu tej informacji nie ma - dopytam o to. W każdym razie na tą chwilę zakładamy, że wycieczka po elektrowni faktycznie jest możliwa i bezpłatna. A gdy się już nacieszymy, w samych Bohunicach jest też do obejrzenia pałacyk, amfiteatr i kościół. A jakieś 20 km od Bohunic mieszczą się Pieszczany - jedna z najsłynniejszych słowackich miejscowości uzdrowiskowych z ciekawą wyspą uzdrowiskową i - jak twierdzi przewodnik - ogólnodostępnym kąpieliskiem termalnym "Ewa", a także paroma innymi atrakcjami.

Opcje: Wracając możemy ewentualnie odbić do Trnawy i obejrzeć tamtejsze zabytki i mury miejskie.

Niedziela:

Pora się trochę poruszać. Zależnie od tego, gdzie będziemy rozbici, skierujemy się albo na szczyt Vysoka <754 m> z międzylądowaniem na zamku Cerveny Kamien <opcja Casta>, albo na szczyt Zaruby <768 m> przez Smolenice z ich zamkiem <do obejrzenia wnętrza - 40 sk> i okolicznymi jaskiniami <140 sk> <opcja Dolna Krupa>.

Opcje: Zależne od tego, gdzie będziemy nocować - przy nadmiarze czasu możemy uzupełnić plan tą drugą opcją.

Poniedziałek:

Dzień upłynie nam na zwiedzaniu, leżącego przy granicy z Węgrami, Komarna. Nie dość, że samo miasteczko jest dość interesujące - pasaż Dziedziniec Europy będący zlepkiem stylów architektonicznych z różnych części Europy, muzeum kultury węgierskiej <30 sk>, neorenesansowy ratusz, barokowa cerkiew, pomnik gen. Klapki, kąpielisko termalne, to w dodatku centrum otoczone jest tzw. Linią Palatyńską - pozostałościami murów i bastionów <bastion 6 jest dostępny do zwiedzania - 20 sk>. A to tylko część atrakcji. Potem przechodzimy na węgierską ziemię i zwiedzamy w tamtejszym Komarom drugą i najciekawszą część - nazywaną Gibraltarem Dunaju Twiedzę Monostori <900 ft - ok. 10 zł>. Poza pomieszczeniami fortecznymi znajdziemy tam muzeum militarne i jedyne w swoim rodzaju muzeum chleba.

Opcje: Nie sądzę, żebyśmy mieli czas i ochotę na coś jeszcze, ale jeśli jednak - coś wykombinujemy.

Wtorek:

Składamy obóz i suniemy do Bratysławy. Według TEJ stronki można bez większego problemu złapać latem nocleg w akademikach w cenie w okolicach 300 sk. I sądzę, że tego możemy się trzymać. Chyba, że po czterech dniach pod namiotami wolicie odrobinę luksusu. Ale to wiąże się oczywiście ze wzrostem ceny.

A co w Bratysławie? Sporo:

- Zamek z muzeum historycznym <100 sk> i skarbcem <20 sk>, a nieopodal nawęższa kamienica w Europie z muzeum zegarów <40 sk>;
- Katedra Św. Marcina;
- Stare miasto z licznymi ciekawymi kamienicami, pomnikami, zabytkami architektury i sztuki i Cumilem <dobrym duchem Bratysławy wyglądającym jak kanałowy żul >;
- Muzeum dawnej broni i fortyfikacji <60 sk>;
- Ratusz, i Teatr Narodowy;
- Muzeum Transportu - zabytkowe tramwaje, taksówki, limuzyny, bryczki i inne <40 sk>;
- Niebieski kościółek;
- Pałac prymasowski z bezcennymi gobelinami i salą lustrzaną <80 sk>;

A to wszystko przeplatane wizytami w klimatycznych knajpkach, degustacjami, i chłonięciem klimatu tego pięknego miasta.

Opcje: Galeria miasta Bratysławy <80 sk>, Galeria Narodowa <80 sk>, Danubiana Art Museum - muzeum sztuki nowoczesnej <60 sk>, Wzgórze Devin w okolicach Bratysławy z zamkiem <80 sk> i inne.

Środa:

Żegnamy Bratysławę i zasuwamy do Wiednia. Możnaby załatwić to statkiem, ale ta przyjemność kosztuje ponad 700 sk w dwie strony, więc chyba jednak zostaniemy przy samochodzie - w końcu to tylko godzina jazdy.

A w Wiedniu do oglądania sporo, ale ceny bolą. Jest i Bulwar Ringstrasse, i katedra Św. Szczepana, i Pałac Schonbrunn, i Hofburg, i Belweder, i wielkie diabelskie koło i wiele, wiele innych. Niestety większość płatna w grubych Euro, więc decyzję o tym, co i za ile chcemy zobaczyć podejmiemy, gdy już wyklaruje się konkretna grupa.

Wieczorkiem pakujemy się do samochodu i zjeżdżamy z powrotem do Wrocka.

Opcje: Możemy ewentualnie przedłużyć imprezę do pełnego tygodnia i zaatakować jeszcze - również położony niedaleko - Budapeszt, odwiedzając w ten sposób trzy stolice w trzy dni. Ale to zwiększy nieco całkowity koszt.

Kosztorys:

Transport:
Odcinek Wrocław->Międzylesie->Olomouc->Trenczyn->Trnava: ok. 350 km;
Odcinek Trnawa->Pieszczany i z powrotem: ok. 100 km;
Odcinek Trnawa->Komarno i z powrotem: ok. 200 km;
Odcinek Trnawa->Bratysława: ok. 60 km;
Odcinek Bratysława->Wiedeń : ok. 80 km;
Odcinek Wiedeń->Brno->Międzylesie->Wrocław: ok. 500 km.

Łącznie ok. 1300 km, dla pewności przyjmijmy 1500 km. Nie wiem, jakim samochodem będziemy jechać <jeśli będziemy> i ile będzie palił, ale przyjmijmy, że jakieś 9 l/100 km. Czyli spali mniej-wiecej 135 l, czyli przy aktualnej cenie paliw ok. 4,6 zł/l daje to 621 zł. Zakładam, że poza mną skuszą się choć dwie osoby i jedna z nich będzie zmotoryzowana, daje to więc całkowite koszty transportu w wysokości 200-210 zł na osobę. Pocieszające jest to, że paliwo na Słowacji jest nieco tańsze - niedużo, ale jednak <aktualnie 41.56 sk za 1 litr 95-tki>.

Noclegi:
4 x 60 sk + 1 x 300 sk = 540 sk

Atrakcje:
Łącznie ok. 800 sk, ale zaokrąglijmy do 1000 sk.

Noclegi i atrakcje łącznie dają ok. 1600 sk, co wg. obecnego kursu daje ok. 170 zł.

Czyli generalnie na transport, noclegi i atrakcje programowe powinno nam zejść ok. 400 zł. Chyba nienajgorzej.  Wyżywienie i dodatkowe atrakcje pozostają w gestii uczestników.

Program nie jest oczywiście ostateczny - jestem otwarty na propozycje, modyfikacje, uzupełnienia, bądź cięcia. Nic przecież na siłę.
Zapisane

Warmia i Mazury Miasta-Widma Roztocze i Lwów Międzyrzecki Rejon Umocniony Czarnobyl Białystok Lubawka

Przychodzimy na świat samotni i tak samo odchodzimy. Czas, który jest nam dany, czas na przyjaźń, miłość, naukę - to jest w życiu najwyższą wartością.
el_g
Członek stada


« Odpowiedz #1 : Czerwiec 02, 2009, 07:31:47 »

Buuu, juz nie moge edytowac cudzych postow Smutny Wolvik, mozesz pogrubic glowne pkty wyprawy (Trenczyn, Dolna Krupa, Casta itd.)? I jeszcze jedno - linki nie dzialaja.

A tu (KLIK!) przedsmak tego co (mam nadzieje) czeka nas na Slowacji - "wirtualne" zwiedzanie elektrowni niedaleko Smolenska Chichot
Zapisane

Warmia i Mazury Miasta-Widma Roztocze i Lwów Międzyrzecki Rejon Umocniony Czarnobyl

"Słowa, słowa, słowa.'
"Hamlet" William Shakespeare

"Sex, sex, sex!'
el_g
Strony: [1] Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Amber design by Bloc | XHTML | CSS